Moje włosy po ostatniej wizycie u fryzjera kiedy zrobiłam sobie ombre stawały się coraz bardziej suche. Najbardziej ucierpiały końcówki. Zwykła odżywka i maski nie pomagały więc sięgnęłam po produkt z Kerastase-Elixir Ultime Oleo Complexe. Jest to kompleks olejków zawierający w sobie wyciągi z 4 roślin, są to olejek arganowy, kameliowy, kukurydziany i pracaxi. Można stosować ten produkt na kilka sposobów ja używam go klasycznie jako odżywkę po umyciu włosów. Muszę Wam powiedzieć, że kupiłam go ze względu na masę pozytywnych opinii, które przeczytałam w sieci i jestem z niego naprawdę bardzo zadowolona. Włosy odżyły i końcówki wyglądają na ładne i nawilżone. Jedyny minus to cena ale ze względu na dużą pojemność i po 2 tyg stosowania moim zdaniem dużą wydajność(1 pompka olejku wystarcza na aplikację całych włosów) to jest wart tej ceny-120zł. Moja kolekcja Opiaków powiększyła się o dwa lakiery, miętkę i malinowy róż. Miałam okazję pomalować już sobie nimi paznokcie i niestety żeby kolor był wyrazisty i soczysty to miętki trzeba przynajmniej 3 warstwy nałożyć. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w różowiaku bo tu już jedna warstwa i pełne krycie zapewnione(mój pierwszy lakier OPI który ma tak dobre krycie). Na letnie dni w moje ręce wpadła Aqua Allegoria od Guerlain. Wspaniałe połączenie bazylii i mandarynki i uwierzcie mi sceptycznie podeszłam do tego zapachu kiedy Pani w Sephorze zaproponowała mi go bo jak to taki mix ma dobrze pachnieć. Ale jak już wąchnęłam ją to nie było opcji żeby jej nie wziąć ;) Jednocześnie wyczuwalne obydwie nuty zapachowe. Jak na wodę toaletową to naprawdę bardzo trwałe, kilka godzin przynajmniej(u mnie to jakieś 7 godzin). Plus za pomysłowy flakon, przykryty plastrami miodu z widniejącą na zakrętce pszczółką.




Gargantuan Green Grape-OPI
Na koniec, nie będę wstawiać kupionych nowych ciuszków, ale buty pokaże bo jestem mega szczęśliwa, że znalazłam te idealne po długich godzinach wędrowania po centrum ;)
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i życzę udanego weekendu dziewczyny! ;)